| | | fot. sandecja.com.pl |
Zdaję sobie sprawę, że pisząc ten tekst idę pod prąd i prezentuję odmienne zdanie od wielu kibiców Sandecji Nowy Sącz. Chciałbym poruszyć bardzo gorący, szczególnie po meczu z Miedzią Legnica, wątek bramkarza tej drużyny. Jestem w stanie zrozumieć złość, pretensje i wszelkie inne negatywne emocje w stronę Marka Kozioła. Problem w tym, że w tym przypadku pękła granica.
Nie można uciec od tego, że golkiper biało-czarnych popełnia błędy. Trudną sztuką jest pogodzić się z krytyką, ale fakty mówią za siebie. Biorąc pod lupę ostatni mecz, skupiłbym się na bramce na 2:2, bo tu wpadka była ewidentna. Polecam skrót meczu przygotowany przez Sandecja.tv. Marek miał piłkę prawie w rękach przy strzale Adriana Łuszkiewicza i powinien ją odbić, lub złapać. Na upartego można szukać usprawiedliwień. Paradoksalnie nie było to bardzo łatwe zadanie, bo piłka jeszcze skozłowała gdzieś na piątym metrze. Akcja generalnie była niefartowna, bo zawodnik drużyny przeciwnej dostał piłkę po tym, jak przy próbie dalekiego wybicia przez Mateja Nathera, trafiła w Yannicka Kakoko.
Przy golu na 1:1 oczywiście można przyczepić się do tego, że Kozioł nie wyszedł z bramki i ubiegł go Keon Daniel, ale piłkarza z Trynidadu i Tobago nie upilnował wcześniej Filip Piszczek. Skrzydłowy dał się łatwo przepchnąć i został w tyle, mocno ułatwiając rywalowi zadanie. Nie należy ograniczyć analizy akcji tylko do samej interwencji bramkarza. Poza tym - Sandecja wygrała 3:2!
Przykre w całej tej sytuacji jest zachowanie części kibiców na trybunach. Łatwo jest znaleźć kozła ofiarnego, krzyknąć parę cierpkich słów, ale tu nasuwa się pytanie od czego jest kibic? Kupuje bilet i wymaga - ok. Ma prawo do krytyki, ale ta jest często mocno nieobiektywna i dyktowana emocjami, nie chłodną głową. Sportowcy w trudnych chwilach chcieliby choć trochę zrozumienia, wsparcia. Marek Kozioł dostał szydercze brawa i ironiczne komentarze za dobrą interwencję pod koniec meczu. Atmosfera konfliktu na pewno nie pomaga mu w osiągnięciu wysokiej formy. Nie każdy sportowiec ma silną psychikę i nerwy ze stali.
Uważam, że trzeba "Koziemu" dać kredyt zaufania. Wcale nie jest tak, że rozgrywa fatalną rundę i popełnia same karygodne błędy. Sam trener Robert Kasperczyk podkreślał, że Marek rozgrywał dobre mecze. Dziwnym trafem były to te wyjazdowe - szczególnie z GKS-em Katowice. Czy wychowanek Sandecji Nowy Sącz nie zasługuje na nieco lepsze traktowanie?
Krzysztof Niedzielan
| | | fot. Jarosław Para, sandecja.com.pl |
Jako, że pracuję w lokalnym radiu RDN Nowy Sącz, mogę pozwolić sobie na trochę lokalnego patriotyzmu. Kiedy piłkarze Sandecji dołują w I-ligowych rozgrywkach, to z tego faktu się nie raduję, a wręcz przeciwnie. Nie da się ukryć, że mecz z Miedzą Legnica przyniósł w końcu wiele pozytywnych emocji.
Drużynie Roberta Kasperczyka można zarzucić dużą liczbę traconych bramek, najczęściej po własnych błędach, których na tym poziomie należałoby unikać. Piłkarzom nie można natomiast odmówić ambicji, czego najlepszym dowodem były ostatnie minuty meczu 13. kolejki zaplecza Ekstraklasy.
Najpierw radość po golu na 2:1 w 84. minucie, po chwili mocny cios w twarz i strata drugiej bramki. Biało-czarni byli już prawie na deskach, ale nie dali się znokautować i w obliczu doliczonego czasu gry, poczuli swoją szansę. Każdy moment piłkarskiego boju jest dobry na strzelenie gola. Nawet kilkanaście sekund przed końcowym gwizdkiem. (relacja z meczu Sandecja - Miedź: klik).
Kibice i media lubią kreować bohaterów i takim był bez wątpienia Maciej Małkowski - autor zwycięskiego gola. Skrzydłowy wyróżniał się na boisku swoimi rajdami bocznymi sektorami boiska. Właśnie po takiej akcji padła pierwsza bramka, gdy 30-letni gracz wpadł w pole karne i dwukrotnie jego uderzenia odbijał bramkarz gości. Za trzecim razem już nie mógł nic zrobić, a Sebastian Szczepański cieszył się z trafienia otwierającego wynik. Zatem Małkowski - Man of the match.
Nie można też nie wspomnieć o innych zawodnikach. Bez podań Bartosza Sobotki nie byłoby 2 goli dla Sandecji. Przemysław Szarek zaliczył bardzo udane 45 minut po tym, jak zastąpił na prawej obronie Mateusza Bartkowa. Chętnie włączał się do akcji ofensywnych i popisał się precyzyjną główką, dającą rezultat 2:1. Dla mnie takim cichym bohaterem był też pełniący funkcję kapitana (pod nieobecność Dawida Szufryna) Matej Nather. Słowacki defensywny pomocnik wraca do wysokiej formy, jaką prezentował choćby w sezonie 2013/2014 za kadencji trenera Ryszarda Kuźmy. Podczas starcia z Miedzią wygrał mnóstwo pojedynków, zaliczył udane odbiory i można wybaczyć mu niefortunne wybicie piłki, które pomogło przeciwnikom doprowadzić do wyniku 2:2. Nather trafił w Yannicka Kakoko i futbolówka spadła pod nogi strzelca bramki Adriana Łuszkiewicza.
Chciałbym też stanąć w obronie Marka Kozioła. Na bramkarza Sandecji wylano wiadro pomyj po niefortunnych interwencjach przy obu trafieniach graczy z Legnicy. Nie da się polemizować z faktami - "Kozi" zawalił, natomiast dla mnie kluczową sprawą jest wynik meczu. Jest zwycięstwo, wpadki można wybaczyć. Nastawienie trybun, czasem wręcz szydercze, na pewno Markowi nie pomaga. Wierzę, że ten zawodnik jeszcze wróci na swój wysoki poziom.
Sądeczanie zajmują po 13 meczach 10. miejsce w tabeli. Oczywiście można narzekać, że za mało punktów (17), za niska pozycja w tabeli. Jest jeszcze dużo czasu, by poprawić swoją sytuację, a już teraz można dojść do pewnych wniosków. Sandecja Nowy Sącz jest drużyną, która ma swój styl i może się podobać. Chyba lepiej stracić punkty po odważnej grze, niż być najsłabszą ekipą I ligi pod względem wyników i do tego prezentować mizerną, bezbarwną grę. Tak właśnie było w rundzie wiosennej poprzedniego sezonu.
Krzysztof Niedzielan
Łobodziński, Garguła, Ślusarski - między innymi takich zawodników powinni zobaczyć w sobotę (17.10) kibice Sandecji Nowy Sącz.1488 meczów rozegrali łącznie w Ekstraklasie gracze reprezentujący barwy Miedzi Legnica. Liczba może robić wrażenie i działać na wyobraźnię. Na domiar złego biało-czarni muszą radzić sobie bez kilku ważnych zawodników, wyłączonych z gry z powodu kontuzji.
Do końca roku na boisku nie pojawi się Dawid Szufryn. Pod jego nieobecność opaskę kapitańską przejął Matej Nather, a "Ciufę" stara się godnie zastąpić na środku obrony Witalij Berezowskyj (mogło się okazać, że Ukrainiec w tej rundzie nigdzie nie zagra, o czym pisałem tutaj: klik). Przyniosło to już pierwsze efekty, bo ekipa trenera Kasperczyka zagrała po raz pierwszy w sezonie na zero z tyłu (0:0 z Pogonią Siedlce). Kiedy przynajmniej jednorazowo udało się uporać ze słabą grą w defensywie i dużą liczbą straconych bramek, zaczął się problem w ataku.
Sandecja strzeliła jak dotąd 21 bramek, co wciąż jest drugim wynikiem w I lidze, ale w Pruszkowie tego dorobku nie udało się poprawić. Małym pocieszeniem jest fakt, iż biało-czarni okazje mieli, tylko ich nie wykorzystali. Zadanie utrudnia im szczególnie brak skrzydłowego Bartłomieja Dudzica (uraz mięśnia dwugłowego). Były gracz Cracovii zawsze robił dużo zamieszania swoimi szybkimi rajdami, walczył, mocno angażował się w grę. Po operacji kolana jest już Czech Josef Ctvrtnicek, stanowiący alternatywę, lub wsparcie dla napastnika Arkadiusza Aleksandra. Obu ofensywnych graczy jeszcze przez kilka tygodni nie zobaczymy nawet na boisku treningowym.
Szkoleniowiec Pasów szyje zatem z czego ma. Słabszy okres ma Przemysław Szarek. Nie tylko wybryki na zgrupowaniu kadry U-20 (mój komentarz - tutaj), ale też postawa w meczu z MKS-em Kluczbork, poprzedzającym wyjazd na mecze reprezentacji Polski, niepokoi Roberta Kasperczyka. Możecie szerzej przeczytać o tym w dłuższej rozmowie z trenerem na łamach WP SportoweFakty. Bardzo możliwe, że 19-letni stoper, podobnie jak w poprzedniej kolejce, znów usiądzie na ławce rezerwowych. Wtedy na środku obrony ponownie zagra Grzegorz Baran, a młodzieżowcem desygnowanym w wyjściowej jedenastce będzie skrzydłowy Filip Piszczek.
Wspomniane wcześniej imponujące liczby graczy Miedzi Legnica dotyczące występów w Ekstraklasie, mogą robić wrażenie, ale kiedy piłkarze wyjdą na boisko nie będzie to miało żadnego znaczenia. Sandecja Nowy Sącz jest przekorną drużyną. Przegrała z MKS-em Kluczbork, czy Drutex-Bytovią, pokonała Dolcan Ząbki (aktualny lider I ligi). Wnioski nasuwają się same - oczywiście przyjmując założenie, że naszpikowana "nazwiskami" Miedź Legnica to silna drużyna. Jest taką na papierze, ale w praktyce wygląda to już dużo gorzej. Ekipa Ryszarda Tarasiewicza ma 14 punktów - tyle samo, co sądeczanie.
Nie należy więc bać się teoretycznie mocniejszego rywala, tylko zrobić swoje. Liczę na uważną, wolną od prostych błędów grę w destrukcji, ale też choć zalążek radosnej gry do przodu - wszak to cieszy kibiców. Życie pokazuje, że Sandecja nie ma problemów ze stwarzaniem podbramkowych okazji, ale tu nie będzie priorytetowa ich liczba, ale efekt końcowy. Aby oddalić się od dna ligowej tabeli, trzeba zacząć wygrywać, nawet odkładając na bok walory estetyczne.
P.S. Pozdrowienia dla Bartosza Szeligi, który w czwartek przedłużył kontrakt z Piastem Gliwice. Wychowanek Sandecji ma już w dorobku 53 gier w Ekstraklasie i teraz powraca do zdrowia po kontuzji obojczyka, której nabawił się w sierpniu.
Krzysztof Niedzielan
Najzdolniejszy i zarazem najbardziej ograny młody gracz Sandecji Nowy Sącz zaczyna rozrabiać. Przemysław Szarek zwieńczył zgrupowanie reprezentacji Polski U-20 imprezą i dyskwalifikacją. Nie dość, że musiał przedwcześnie opuścić drużynę narodową, to nie zagra w niej przynajmniej do 30 czerwca 2016 roku. Podobna kara spotkała Kamila Dankowskiego ze Śląska Wrocław.
Kadra prowadzona przez trenera Miłosza Stępińskiego zremisowała 2:2 w wyjazdowym starciu z Włochami w ramach Turnieju Czterech Narodów. Szarek wystąpił w I połowie spotkania. Najwidoczniej młodzi piłkarze byli oszołomieni spektakularnym sukcesem, bo wbrew zakazowi, opuścili hotel w Caorle i poszli do restauracji. Tam pili napoje alkoholowe, ale nie tylko. Miało też dojść do zniszczenia karoserii samochodu jednego z miejscowych. Pierwotnie o aferze poinformował jeden z włoskich portali, a polski serwis weszło.com opisał wydarzenia tak:
"Dwóm z naszych młodych reprezentantów kompletnie odbiło. Wyszli przed lokal i wspięli się na dach jednego z zaparkowanych pod nim samochodów, wyraźnie niszcząc jego karoserię. Nie trzeba chyba dodawać, że byli kompletnie pijani. Kiedy właściciel zainterweniował, szykowali się do mordobicia, ale ich zapały ostudziła jedna z komórek policji - Guardia di Finanza. Skończyło się w miarę szczęśliwie, bo na oskarżeniu o zniszczenie mienia. Przyznali się do winy. Piłkarzy osobiście odebrał trener Miłosz Stępiński, któremu serdecznie nie zazdrościmy."
Nieco inaczej upojny wieczór zrelacjonował Przegląd Sportowy. Zdaniem gazety nie dwóch, a nawet ośmiu piłkarzy było zaangażowanych w dewastację samochodu. Nieco inny obraz sytuacji wynika też z wypowiedzi trenera.
Fakty są takie, że Przemysław Szarek i Kamil Dankowski zostali wyrzuceni ze zgrupowania i nie zagrali już w kolejnym meczu ze Szwajcarią. Są też zawieszeni do końca czerwca przyszłego roku.
Młodość ma to do siebie, że bywa szalona i obfita w błędy. Grunt to wyciągać z nich odpowiednie wnioski. We Włoszech ewidentnie zawodników poniosła fantazja. Raz, że narobili sobie wstydu, to przy okazji całej kadrze do lat 20. Ktoś tu chyba zapomniał, że reprezentuje kraj. Alkohol niestety jest często nieodłączonym towarzyszem piłkarzy. Szkoda, że już młodzież szuka tylko okazji do hulanek. Może sprawa rozeszłaby się po kościach, gdyby nie wątek samochodowy. Zdarzało mi się być w mocniejszym stanie upojenia alkoholowego, ale jakoś nigdy nie wpadło mi do głowy, żeby skakać komuś po karoserii. Myśląc o tej aferze przypomina mi się utwór warszawskiego rapowego zespołu WWO. Znajdują się w nim słowa: "Jak wariujesz po wódzie, to ją odstaw".
Przemysław Szarek to wciąż obiecujący, ale już posiadający spore doświadczenie obrońca. 45 gier w I-ligowej Sandecji nie jest najgorszym dorobkiem dla 19-letniego gracza. Mam nadzieję, że "Szary" szybko zreflektuje się i obierze odpowiednią ścieżkę swojej kariery. Reprezentowanie Polski w różnych kategoriach wiekowych, gra na zapleczu Ekstraklasy, testy w Piaście Gliwice i duże nadzieje związane z przyszłością wychowanka nowosądeckiego Dunacja - to wszystko gryzie się z opisaną wyżej skandaliczną sytuacją z Italii. Chyba nie chodzi o to, by zostać "gwiazdą Nowego Sącza", a osiągnąć coś więcej.
Niech wzorem będzie Grzegorz Krychowiak. Pomocnik Sevilli i reprezentacji Polski może być świetnym przykładem profesjonalnego podejścia do zawodu. - Muszę gotować bez tłuszczu, kuchnia "bio". Nie pije alkoholu, codziennie musi mieć sjestę, nie chce słyszeć o wychodzeniu wieczorem. Narzucił sobie straszny rygor - to słowa narzeczonej Krychowiaka z wywiadu dla Super Expresu. Warto równać do najlepszych.
Krzysztof Niedzielan
| | | fot. radio RDN Nowy Sącz |
Doświadczony bramkarz nie zagra już w biało-czarnych barwach. Klub z Nowego Sącza postanowił nie przedłużać z nim kontraktu. Jest to o tyle zastanawiające, że 34-letni zawodnik przez dwa lata był numerem jeden w Sandecji.
Można nawet pokusić się o stwierdzenie, że w dużej mierze dzięki niemu sądeczanie utrzymali się w sezonie 2012/2013 w I lidze. Owszem, Cabajowi zdarzały się wpadki, jak ta na załączonym nagraniu, ale w zdecydowanej większości były dobre interwencje, często ratujące drużynę z opresji.
Nie inaczej było w sezonie 2013/2014, gdy krakowianin był dalej podstawowym golkiperem sądeckich Pasów i nawet wypożyczenie z Zagłębia Lubin Marka Kozioła tego nie zmieniło. Wychowanek nowosądeckiego klubu w I lidze między słupkami pojawił się dwukrotnie, zanotował też trzy występy w Pucharze Polski. Cabaj rozegrał 32 mecze na zapleczu ekstraklasy i 2 w Pucharze Polski. Można też porównać dorobek obu bramkarzy na najwyższym szczeblu. Cabaj rozegrał tam 162 mecze, a jego młodszy kolega zaledwie dwa. Wnioski nasuwają się same.
Oczywiście nie jest moim celem atakować i krytykować Kozioła. Szanuję jego umiejętności i wierzę, że gdy dostanie szansę, wykorzysta ją. Natomiast fakty są takie, że przegrał rywalizację. Mimo to pochodzący z Nowego Sącza zawodnik będzie numerem 1 w nadchodzących rozgrywkach po tym jak rozwiązał kontrakt z Zagłębiem Lubin i podpisał 1,5 roczny ze swoim macierzystym klubem. Sandecja nie przedłużyła umowy z doświadczonym Cabajem. Klub jak najbardziej miał do tego prawo, lecz i tak pozostał niesmak. Nie tylko dlatego, że moim zdaniem nie postawiła na lepszego gracza.
Marcin Cabaj w rozmowie z radiem RDN Nowy Sącz podkreślił, że chciał zostać w klubie. Ustalił już warunki nowej umowy i brakowało jedynie podpisu. Potem jednak koncepcja się zmieniła. Jak twierdzi bramkarz, prezes Andrzej Danek nie poinformował go o zmianie planów i nawet nie odbierał telefonów. Do zawodnika dochodziły pewne informacje, ale dopiero 30 czerwca dyrektor sportowy Jano Frohlich przekazał mu, że nie dojdzie do podpisania kolejnego kontraktu. "Wąski" będzie do końca tygodnia ćwiczył z nowosądecką drużyną i pewnie znajdzie nowy klub.
| | | fot. Krzysztof Niedzielan, RDN Nowy Sącz |
Rozmowa z trenerem nie tylko na temat przegranych sparingów, ale też personaliów i potencjalnych wzmocnień. Materiał radia RDN Nowy Sącz.
| | | fot. Jarosław Para, sandecja.com.pl |
Człowiek o stalowych nerwach - takie określenie przylgnęło do 27-letniego obrońcy Sandecji Nowy Sącz. Adam Mójta był najlepszym strzelcem zespołu w rundzie jesiennej sezonu 2013/2014. Pewnie egzekwował rzuty karne, a jedną z bramek zdobył też z rzutu wolnego. Ponadto otwierał drogę do bramki kolegom. Sympatycznego zawodnika pytaliśmy nie tylko o sprawy bieżące, ale także o przeszłość.
| | | fot. Jarosław Para, sandecja.com.pl |
Postanowiliśmy przedyskutować i przeanalizować mecz 15. kolejki I ligi, w którym padł wynik 2:2. Relacje z meczu znajdziecie tutaj i tutaj, a my zapraszamy do słuchania naszych przemyśleń:).
| | | fot. MKS Sandecja Nowy Sącz, sandecja.com.pl |
Zdecydował się na grę w Sandecji, choć jako piłkarz Widzewa przyjechał do Nowego Sącza i po starciu z Cheikh'iem Tidiane Niane wylądował na 5 dni w szpitalu. W naszej rozmowie poruszyliśmy także tematy niekoniecznie związane z Sandecją.Pojawiły się w niej również wątki związane z Robertem Lewandowskim i Danielem Kokosińskim, prekursorem słynnego "Klubu Kokosa". Zapraszamy: Krzysztof Niedzielan i Mateusz Hebda.
Tym razem naszym gościem był doświadczony słowacki obrońca, który występuje w Sandecji od początku 2012 roku. 32-letni piłkarz opowiedział o swojej przeszłości, ale też o tym jak żyje się mu w Nowym Sączu. Zapraszamy :).
Sądecki Podcast Sportowy powraca do swojej pierwotnej formuły. Tym razem do studia Radia RDN Nowy Sącz zawitał Piotr Giel, napastnik Sandecji Nowy Sącz. W rozmowie z Krzysztofem Niedzielanem i Mateuszem Hebdą opowiedział o swojej przygodzie z piłką nożną, z wyszczególnieniem gry w Ruchu Radzionków, w Warcie Poznań i właśnie w Sandecji. Poruszyliśmy też tematy pozasportowe.
Pod wodzą tego szkoleniowca, tworzącego duet z Lucyną Zygmunt beniaminek PGNiG Superligi awansował do fazy play-off, co jest nie małym osiągnięciem. Dlaczego zatem trener Wąs postanowił nie przedłużać kontraktu? O tym w obszernej rozmowie Krzysztofa Niedzielana.
Wywiad z trenerem Wąsem do przeczytania również na portalu SportoweFakty.pl
Sandecja Nowy Sącz przegrała 0:2 ze Stomilem Olsztyn w spotkaniu 28. kolejki I ligi, tracąc bramki w 14. i 86. minucie. Zapraszamy do zapoznania się z wypowiedziami Piotra Giela i Macieja Bębenka, nagranymi po zakończeniu meczu. Materiał przygotował Mateusz Hebda.
| | | fot. Jarosław Para, sandecja.com.pl |
Skrót meczu do obejrzenia w telewizji klubowej Sandecji. Zachęcamy też do przeczytania relacji z meczu, którą przygotował portal SportoweFakty.pl
Wygrana w tym meczu bardzo mocno przybliży piłkarzy Sandecji Nowy Sącz do utrzymania w I lidze. Dziś o 18:00 na stadionie przy ul. Kilińskiego odbędzie się potyczka ze Stomilem Olsztyn. To pierwsza drużyna strefy spadkowej, mająca pięć punktów straty do sądeczan, więc stawka spotkania 28. kolejki jest bardzo wysoka.
Na stronie internetowej radia RDN Nowy Sącz możecie wysłuchać przedmeczowych rozmów z trenerem Mirosławem Hajdą i Maciejem Bębenkiem.
Zapowiedź meczu znajdziecie też na portalu SportoweFakty.pl .
Sandecja Nowy Sącz przegrała 0:2 z rzeszowską Resovią w meczu sparingowym. Mocno rozgoryczony drugą kolejną porażką był trener "Biało-czarnych", Mirosław Hajdo. - Nikt nie będzie się przed nami kładł na murawie i zapraszał do strzelania bramek. Myślę, że zlekceważyliśmy rywala. Trzeba grać twardo i zdecydowanie - tylko wtedy można pokusić się o zwycięstwo. Sandecja jest takim klubem, który wymaga zapieprzania na boisku. Dziś zabrakło nam charakteru na boisku - stwierdził szkoleniowiec.
Miejmy nadzieję, że to tylko wypadek przy pracy, a w rundzie wiosennej będzie już tylko lepiej.
O meczu Resovia - Sandecja poczytacie też na portalu SportoweFakty.pl i na stronie radia RDN Nowy Sącz.
Sandecja Nowy Sącz rozwiązała kontrakt z 22-letnim obrońcą za porozumieniem stron - czytamy na portalu SportoweFakty.pl. Kamil Szymuratrafił do Sandecji przed sezonem 2011/2012, za kadencji Jarosława Araszkiewicza. Podpisał wtedy umowę obowiązującą do końca czerwca 2014 roku. W rundzie jesiennej zdołał rozegrać jedynie dziewięć meczów w I lidze i jeden w Pucharze Polski. Już we wrześniu ubiegłego roku uszkodził jeden z przyczepów przywodziciela mięśni uda. Od tego momentu już nie pojawił się na boisku. Czarę goryczy przelał pierwszy w 2013 roku trening Sandecji, na którym uraz odnowił się i Szymura nie mógł przygotowywać się z drużyną do rundy wiosennej.
Sebastian Duda już dziś może zostać piłkarzem Sandecji Nowy Sącz - dowiedział się portal SportoweFakty.pl. Jeśli ta informacja się potwierdzi, 19-letni piłkarz łódzkiego Widzewa zostanie wypożyczony na pół roku, lub rok.
| | | fot. Radio RDN Nowy Sącz |
W meczu 18. kolejki PGNiG Superligi nasze szczypiornistki pokonały 29:23 (13:12) Aussie Sambor Tczew. Zapraszam do posłuchania pomeczowych wypowiedzi (materiały radia RDN Nowy Sącz):
Joanna Gadzina, skrzydłowa Olimpii-Beskidu
Wersja do pobrania.
Lucyna Zygmunt, trenerka Olimpii-Beskidu
Wersja do pobrania.
Relację z meczu znajdziecie na portalu SportoweFakty.pl, a pomeczowe wypowiedzi w formie tekstowej znajdziecie tutaj. Materiały audio są też na stronie radia RDN Nowy Sącz.
Rozmowa z trenerem Olimpii-Beskidu, Zdzisławem Wąsem:
Wersja do pobrania: tutaj.
Rozmowa z obrotową Olimpii-Beskidu, Kamilą Szczeciną:
Wersja do pobrania: tutaj
O meczu przeczytacie też na portalu SportoweFakty.pl.
(materiały dźwiękowe należą do radia RDN Nowy Sącz)
Po długiej przerwie powracamy z naszą audycją. Tradycyjnie pod lupę wzięliśmy wydarzenia piłkarskie na pierwszoligowych boiskach. Tu na kolejkę przed końcem sezonu 2011/2012 robi się bardzo ciekawie. Sandecja Nowy Sącz w słabym stylu zapewniła sobie utrzymanie na zapleczu Ekstraklasy. Na innym biegunie jest Kolejarz Stróże, który w ostatniej kolejce będzie walczył o awans do elity i wcale nie stoi na straconej pozycji. W siódmym odcinku Sądeckiego Podcastu Sportowego dyskutowali Krzysztof Niedzielan i Dawid Kulig.
Wersja do pobrania kliknij tutaj
Sandecja Nowy Sącz po porannym treningu wyruszyła na mecz z Wartą Poznań. Trener Robert Moskal powołał następujących graczy: Gerard Bieszczad, Mariusz Różalski, Marcin Makuch, Marcin Woźniak, Mateusz Niechciał, Tomasz Midzierski, Martin Zlatohlavy, Jano Frohlich, Kamil Majkowski, Bartosz Szeliga, Paweł Leśniak, Dariusz Gawęcki, Wojciech Trochim, Peter Petran, Sebastian Szczepański, Lukas Janic, Bartosz Wiśniewski, Arkadiusz Aleksander.
Zapowiedź meczu w formie tekstu i dźwięków znajdziecie na stronie radia RDN Nowy Sącz
Zachęcamy też do przeczytania arytkułów na portalu sportowefakty i futbolopolis
Do studia radia RDN Nowy Sącz zaprosiliśmy Miłosza Jańczyka i Radosława Stawiarza ze Stowarzyszenia Kibiców Sandecji Nowy Sącz. Zapytaliśmy m.in. o to, dlaczego kibice Biało - Czarnych opuścili stadion Polonii Bytom w trakcie trwania I połowy meczu 21. kolejki I ligi. Dyskutowaliśmy też o działalności stowarszyszenia i inicjatywach medialnych z nim związanych.
Wersja do pobrania kliknij tutaj
Po blisko czteromiesięcznej przerwie na ligowe boiska powrócili piłkarze Sandecji Nowy Sącz. Na pierwszy wiosenny mecz podopieczni Roberta Moskala wybrali się do Bytomia.
Na początku spotkania przeważali gospodarze, a gra Sandecji była nieco chaotyczna i niedokładna. Przewaga Polonii została udokumentowana w 19 minucie, kiedy Martin Baran uderzył głową po dośrodkowaniu z rzutu rożnego. Winić za stratę gola należy głownie obronę, choć bramkarz Biało - Czarnych mógł się w tej sytuacji zachować lepiej. Bytomianie mogli prowadzić 2:0, ale doskonałą okazję zmarnował Przemysław Trytko w 28'. Sandecji ciężko było się przedrzeć w pole karne rywali. Udało się oddać kilka strzałów z dystansu, ale trafiały one nad bramką, albo w sam środek. Po zdobyciu gola gospodarze wycofali się i czekali na kontry. W pierwszej połowie druga bramka jednak nie padła.
Na drugą część sądeczanie wyszli z jedną zmianą. Petera Petrana zastąpił Wojciech Trochim. Zaledwie kilka chwil po wejściu na boisko został ukarany żółtą kartką. Potem jednak pomocnik Sandecji wyróżniał się już tylko niezłą grą i sercem do walki. Biało - Czarni w drugiej odsłonie grali dużo lepiej. Przeważali i stworzyli kilka okazji strzeleckich. Nie wykorzystali ich jednak Aleksander, Burkhardt i Woźniak. Podwyższyli za to Bytomianie. Fatalny błąd popełnił Sebastian Fechner, który za wszelką cenę próbował utrzymać piłkę w boisku. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, iż to Sandecja wznawiałaby grę z autu. Cel został osiągnięty, ale niestety chwilę później futbolówkę przejęli Bytomianie i strzelili drugą bramkę po akcji 3 na 1. Nadzieje odżyły w 74'. Faulowany w polu karnym był Piotr Kosiorowski. Do rzutu karnego podszedł Arkadiusz Aleksander. Jego strzał sparował Marcin Cabaj na poprzeczkę, ale dobitka była już skuteczna. Wydawało się, że goście pójdą za ciosem, w szczególności, że od 80' grali z przewagą liczebną. Sądeczanie atakowali, ale Polonia mądrze się broniła i dowiozła zwycięstwo do końca.
Składy:
Sandecja Nowy Sącz: 22. Gerard Bieszczad - 2. Sebastian Fechner, 5. Martin Zlatohlavy, 10. Jano Frohlich, 8. Marcin Woźniak - 9. Piotr Kosiorowski, 18. Peter Petran (46' Wojciech Trochim), 14. Dariusz Gawęcki, 25. Filip Burkhardt (72' 23. Bartosz Wiśniewski), 11. Kamil Majkowski (84' 7. Mateusz Niechciał) - 21. Arkadiusz Aleksander
Polonia Bytom: 13. Marcin Cabaj - 26. Wojciech Wilczyński, 16. Piotr Kulpaka, 18. Martin Baran, 23. Przemysław Szkatuła (76' 71. Kamil Białkowski) - 22. Daniel Mąka, 8. Hermes, 7. David Kobylik, 27. Paweł Alancewicz ((79' 14. Łukasz Maliszewski), 5. Krzysztof Michalak, 9. Przemysław Trytko (56' 10. Jean Paulista)
Żółte kartki: 13' Woźniak i Trytko, 39' i 80' Wilczyński, 66' Paulista
Czerwona kartka: 80' Wilczyński (za drugą żółtą)
Sędziowali: Michał Mularczyk (Skierniewice) oraz Zbigniew Kluza, Dawid Golis i Piotr Milczarek.
Widzów: 2998
Krzysztof Niedzielan
Jutro piłkarze drużyn pierwszoligowych wracają do rywalizacji. Sandecja Nowy Sącz zmierzy się na wyjeździe z Polonią Bytom (sobota, 18:00), a Kolejarz Stróże podejmie Dolcan Ząbki (niedziela, 15:00). Żeby wprowadzić Was w ligowy nastrój, publikujemy drugą część rozmowy z Robertem Moskalem i Przemysławem Cecherzem. Momentami było śmiesznie :)
Wersja do pobrania kliknij tutaj
Po bardzo długiej przerwie zimowej na boiska powrócą pierwszoligowi piłkarze. Sądecczyzna ma dwóch reprezentantów na tym szczeblu rozgrywek - Sandecję Nowy Sącz i Kolejarz Stróże. W piątym odcinku naszego podcasta rozmawiamy z trenerami tych drużyn, Robertem Moskalem i Przemysławem Cecherzem.
Wersja do pobrania, kliknij tutaj